tak, mieszkam na samym końcu świata.

wiosenna bujność traw liściaste, iglaste, kłębiaste… dwie ścieżki. to nic, najpierw zbadamy jedną, potem drugą. nad każdą z nich drzewa szumią tak samo. całkiem wysokie drzewa. popatrz w dół. badam strukturę ściółki leśnej. poczekaj na mnie w cieniu… zagajnik jaki jest – każdy widzi. urzęduje w puszczy. albo na mokradłach. …

wiosna warszawska (część II)

nie trzeba było daleko szukać: wiosna ściele się nam u stóp… i zwisa z drzew hmm, wygląda całkiem smacznie… ;> am-am… jak cukierki wypiwszy dwa browczyki, zaz ruszyła dziarskim krokiem… witać się z drzewem aaaaaaaaaaaammmm!!!! ueeeeeee……. szukamy dziury w całym. o, jest! ruuuuuuuu-ra. po tamtej stronie. ser szwajcarski sprzed drugiej …

wiosna warszawska (część I)

nie od dziś wiadomo, że pewne tajemne rytuały magiczne pomagają przywołać różne pożądana zjawiska – typu rzęsisty deszcz w czasie suszy, puszysty śnieżek na gwiazdkę czy też pryszcz na nosie nielubianej koleżanki tuż przed imprezą. tymczasem my postanowiłyśmy przywołać wiosnę. do porządku. w tym celu udałyśmy się do namaste na …

dedykacja.

listopad 1976. singiel „You’re my best friend” Queen osiąga status Srebrnej Płyty, a Ty przychodzisz na świat. od tamtego czasu do dzisiaj zmieniło się prawie wszystko. ale Ty i ta piosenka nadal jesteście. we mnie, dla mnie, ze mną.

freud by się uśmiał.

pozazdrościłam idze snów, więc dostałam dziś za swoje. przyśnił mi się sklep spożywczy wss-społem. byłam bardzo, bardzo głodna. naprawdę głodna. o wiele bardziej głodna niż zazwyczaj jestem głodna. czyli naprawdę bardzo. spacerowałam sobie między półkami, a tam – ziemniaki, cebula, buraki. jako że dieta małorolnego chłopa na miedzy średnio mi …

rAnja, córka zbójnika.

usłyszałam w pracy, że wyglądam niepokojąco-i-podejrzanie-dobrze. sie wie, przecież jakby byłam na urlopie, tak? a poza tym – matka boska pieniężna wysłuchała moich modlitw i dostałam premię. rządzę, tak? dobra, starczy tych pozytywów, bo się przewrócę. chociaż właściwie to już leżę. ze śmiechu. otóż. parę dni temu trafiłam na bloga …

i twoją babcię też.

w drodze na siłownię i. opowiedziała mi swój ostatni sen. całkiem niewąski, muszę przyznać. otóż przyśnił jej się ogromny dom, w którym odbywały się najlepsze-imprezy-w-mieście oraz eventy-maści-wszelakiej. słowem – miejsce, w którym wypadało bywać. ale i. nie kwapiła się, by przekroczyć jego progi. albowiem. bliżej niezidentyfikowanymi kanałami dowiedziała się, że …