Archive | Czerwiec, 2010

seaside.sightseeing.sea sickness.

2010-06-30 całkiem słoneczny poranek nie jest wcale zapowiedzią równie udanego popołudnia. wiadomo przecież, że gdy mewa na fali siędzie – będzie padać albo nie będzie… no i mewa siadła, a nas momentalnie zalało. kurcgalopem po śliskim pomoście zapierniczamy do łódki.  padało też w nocy, zalewając nam koję, telefony i poduszki… pokład spływa wodą. nie mam [...]

czytaj dalej

ni stąd, ni zowąd i nagle – jedziemy sobie na żagle!

2010-06-29 – Czy ja wyglądam jak żagle? – Niby nie, ale z przyjemnością dajemy wystawić się rufą do wiatru i dziobem do słońca. zamiast poetyckich opisów – kilka konktertów:   marina Kastela, wybrzeże Środkowej Dalmacji, między Splitem a Trogirem jacht Salona 37:   długość: 11.29 m, szerokość: 3.60 m, zanurzenie: 2.28 m, wysokość masztu nad linią wodną: [...]

czytaj dalej

wygląda na to, że wróciłyśmy.

2010-06-28  po dziesięciu dniach bujania się na falach Adriatyku i dwudziestu czterech godzinach kołyszącej podróży lądem – doświadczyłyśmy twardego i bolesnego lądowanie na stołecznym betonie. stoimy bezradnie, rozglądając się wszem i wobec. pod stopami nadal mamy rozhuśtany pokład jachtu, a w uszach szum jugo i rozwibrowany dźwięk want. po warszawskim bruku stąpamy raczej niepewnie – [...]

czytaj dalej

niniejszym:

2010-06-17 jesteśmy na wczasach.STOP.nie w mazurskich lasach.STOP.lecz na środku morza.STOP.ciepłego.STOP.czy ja umiem pływać?STOP. czy ja wyglądam jak żagle?STOP.to moje pierwsze prawdziwe wakacje od wielu lat.STOP.jest mi z tym dziwnie.STOP. kiedy byłam mała, chciałam być żeglarzem.STOP.i pływać na ‘darze młodzieży’.STOP.matka nie pozwolili.STOP. nie wiem, czy jeszcze pamiętam jak się odpoczywa.STOP.i ma się wszystko gdzieś.STOP.mimo wszystko spróbuję.STOP. [...]

czytaj dalej

vivat tel-aviv!

2010-06-14 co jak co, ale z lansem u nas na bakier. wszyscy już byli, widzieli, słyszeli, jedli – a my zazwyczaj nie wiemy, gdzie dzwonią. ostatnio kiedy kolejna osoba powiedziała mi, że była na przepysznym humusie w Telawiwie, i spotkała tam Józia, Miecia i Jadwigę, odrzekłam lekko zdziwiona: – A co wy tak latacie do [...]

czytaj dalej

czerwcowy wypas mini-świnek ;)

2010-06-14 niedziela w samo południe. tupot kilkudziesięciu grubawych szkitek na świeżej zielonej trawie. chrumkanie. postękiwania. szaleństwo merdających ogonków. wspaniała okazja, by zaprezentować szlachetny stęp rodem z Wielkiej Pardubickiej – raz, dwa, trzy, prawa! cztery, pięć, sześć, bęc! popisać się koloraturowym mopsim sopranem, który kruszy najtwardsze mury poocierać się w tłumie sobie podobnych stworzeń bez narażania [...]

czytaj dalej

gorąco

2010-06-12 mops chłodzi brzuszek i dobiera się do zimnego mleka

czytaj dalej

muzyka przeciwko ukąszeniom

2010-06-11 kolejnym etapem mojego opatentowanego przez lata i niezawodnego kiełznania fazy neurotycznej jest tradycyjnie – tarantella. nie potrafię wytłumaczyć, czemu słuchanie tej właśnie muzyki wpływa na mnie tak kojąco i ożywczo zarazem. od pierwszych dźwięków kręgosłup prostuje mi się jak struna, puszczają zaciśnięte pięści, rozpościerają się ręce. sceptyczna z natury, nieskłonna do przyjmowania czegokolwiek – [...]

czytaj dalej

wdech – wydech. spójrzmy prawdzie w oczy.

2010-06-11 zacznę po prostu tak: od wielu lat mam kosę ze słońcem. nie wiedzieć czemu.  jako ciemnowłose dziecko ekspresowo nabierałam barw hebanu, spędzającw ruchu długie godziny pod rozżarzonym niebem, nieczuła na tropikalneupały. nienawidziłam "się opalać" i leżeć plackiem. nigdy w życiu nie byłam na solarium. nigdy nie miałam problemów ze skórą. potem coś się zmieniło. [...]

czytaj dalej

I love deadlines. especially the whooshing sound they make as they fly by

2010-06-10 nocą szło mi naprawdę nieźle. zelżał skwar, a pozlepiane od gorąca oczyotworzyły się szerzej. mops chrapał. syd nie, ale też we śnie. i teraz uwaga – o ironio! punktualnie o drugiej padł net. niby nic,zdarza się – powiecie. tyle że większość materiałów, nad którymipracuję mam online. szfaka! no i co. no i nurkowanie pod [...]

czytaj dalej

o śmierdzącej naturze wszechrzeczy

2010-06-09 rzeczywistość rozgrzana czerwcowym słońcem nie pozostawia złudzeń – to, co do tej pory wydawało nam się jedynie specyficznym pachnidłem, umiłowaną, acz osobliwą, wonią istot, które darzymy uczuciem, nieco przykurzonym zapachem przedmiotów, którymi zwykliśmy się otaczać czy aromatem pokarmów, które codziennie dostarczają rozkoszy naszym podniebieniom – teraz poddane wielogodzinnej ekspozycji na wysoką temperaturę i światło [...]

czytaj dalej

gruba kreska.

2010-06-09 _____________________

czytaj dalej

daj chrupka!

jedliście już drugie sniadanie? lunch? obiad? one nie. http://szerlok.pl/nakarm_psa/ 1. Wybierzpieska, któremu chcesz pomóci kliknij w przycisk na jego stronie. 2. Kiedy otrzyma odpowiednią ilość kliknięćSzerlok.pl wyśle mu wielką paczkę karmy! 3. Liczymy jedno kliknięcie dziennie, więc odwiedzaj stronę każdego dnia aby nakarmić swojego psiaka! Akcja pod patronatem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, miesięcznika Pies i [...]

czytaj dalej

o wiele rzeczy za dużo, by zmieścić w tak małym pudełku

2010-06-09 jutjuby, dżimejle, fejsbuki, historie odwiedzanych stron, pendrajwy i twarde dyski. you are currently using 4619MB (61%) of your 7463MB. the world is not enough. not enough storage is available to process this command. insufficient disk space. zaczynam się gubić. zapominać. przeoczać. pomijać. kasować. odzyskiwać. kląć. nie mogę znaleźć. rozpaczliwie wertuję własną pamięć podręczną. i [...]

czytaj dalej

but the after-taste was sour

2010-06-08 jeśli dziś jest wtorek, to jesteśmy w tajlandii, jutro wylatujemy na barbados, a w weekend lądujemy na maderze. zależy co bardziej nam leży. och, słodkie życie w słowach i folderach. jak tak dalej pójdzie, to niedługo się zjaram na heban tym tropikalnym słońcem albo nabawię żółtej febry na jakimś wypasionym narracyjnie survivalu.  zupełnie na [...]

czytaj dalej

letnie metamorfozy z „Przyjaciółką”

2010-06-07 Nasza stała czytelniczka, Pani Małgorzata z Warszawy, zmęczona długoletnią fryzurą na bobra, gruntownym balejażem i ciągłym podkręcaniem trwałej ondulacji a la mokra włoszka, zdecydowała się w końcu na zmianę swej życiowej filozofii i przejście na jasną stronę mocy. Z pomocą stylistki i kreatorki fryzur – pani Żanety, która na co dzień dba o tapir [...]

czytaj dalej

czerwcowe popołudnie

2010-06-06 koktajl truskawkowy z miętą chleb ze wschodu bakłażan z patelni z mozarellą i pomidorami różowe wino, czarna herbata, żółte słońce na drugim końcu mieszkania

czytaj dalej

u nas na rajonie – obiad na stadionie

2010-06-06 niedziela w samo południe. stadion dziesięciolecia. skwar, zgiełk i cekiny. wchodzimy w boczną uliczkę i już jesteśmy na Sri Lance: blacha, dykta, tektura falista. kuchnia wietnamska, gruzińska, hinduska, polska i każda inna przed państwem jak zwykle Quentin we własnej osobie – dzis obiecał, że zje na spokojnie, bez gradobicia w roli głównej wietnamska zupa [...]

czytaj dalej

mysli pop-rzeczne.

2010-06-04 na pierwszym i drugim krańcu naszego końca świata rośnie las. na jednym z nich płynie też rzeka. na trzecim jest miasto. na końcu świata króluje Grubasek przebierający w powietrzu swoimi krótkimi nóżkami. są też świersze, komary, pająki, żuki gnojarze, glony rzeczne i myśli poprzeczne. różowy języczek w zielonym gąszczu. pokrzywy. nie wiem, co jeszcze [...]

czytaj dalej

poranek mięczaczka

2010-06-03 śpiące nibynóżki biegną w nieznane, tupiąc przy tym przeraźliwie… zieeeeew… bueeeh… chrum… hrrrym.. prrrrr… pufff… eepfff… czyli: przebudzenie królewny. – Oboże mamaaaa, już dwunastaaaa!!! Przegapiłam śniadanie, teleranek, spacerek, gryzaczek i poranne napierniczanie piłeczką!!! – Muszę bieeeec, szyyybkooo! Szybkoooooo!!!  [i przebiera w powietrzu raciczkami] – Maamaaa, puuuść! Ja muszę juz lecieć! Nie mam czasu, zajęta [...]

czytaj dalej

małpka w kąpieli

2010-06-02 Dalej kurki kręcić żwawo! W lewo, w prawo, Z dołu, z góry, Aż się ukrop puścił z rury. – No dobrze, kąpiel… Nie mówię nie, ale konkretnie – co dzisiaj dla mnie macie? – Mademoiselle Kumok, oto najszlachetniejszy wytrawny Nizoral z południowej apelacji… Wyborny smak, kunsztowny aromat, delikatna pianka… – Zawsze to samo ;-/  [...]

czytaj dalej

telewizyjny koncert życzeń:

2010-06-02 O uwagę prosimy teraz pana Krzysztofa z Wrocławia. Życzenia pogodyducha oraz wielu lat w zdrowiu i szczęściu osobistym przekazuje Rodzina z Warszawy. Do życzeń dołączamy piosenkę… " korzystając z okazji chciałybyśmy pozdrowić telewidzów przed telewizorami, całą rodzinę, wszystkich znajomych i sąsiadów, a także kolegów z zakładu pracy i z tego miejsca – tą drogą [...]

czytaj dalej

Trio z Belleville prezentuje: Dzień Grubego Dziecka

2010-06-01

czytaj dalej

Site protected by VNetPublishing.Com Web Security Tools