
„Małe, beżowe figurki, siedzące w pozie tłustego Buddy i patrzące na nas – ludzi – ciemnymi, skrzącymi się oczkami, kręcąc przy tym łebkami i robiąc przedziwne miny, sprawiaja wrażenie, że o czymś myślą. Jeżeli tak, to o czym? Jeśli o nas, to może lepiej nie pytać…”
[S.Kuchlewski, Mops]

Jedna z pruszkowskich legend głosi, że Miś Miszur był tak niebezpieczną bestią, że Matka Zazie i Tata Marcin – w trosce o swoje bezpieczeństwo – zdecydowali się pozbawić Misia części ząbków! Misiowi ukradziono z japki aż 14 zompkuff, ale nasz Pies Bohater nie pozwolił, by braki w uzębieniu…

Musicie wiedzieć, że Kumok jako mała szczeniaczka była super kontaktowa, odważna, wesoła i przyjazna wobec wszystkich, Ale najbardziej na świecie kochała duże psy, gdyż sama uważała się za dużego psa. Takiego wiecie, ponad 30 kg, z mordą wielkości wiadra. Kochała mieć psich kumpli i kumpelki – a gdzie tylko…

Ja nie wiem, ale te współczesne mopsie szczeniaczki są jakimiś high-need babies, no są po prostu nieodkładalne! Jak Kumusiowi w szczenięctwie tłumaczyłam: Siedź, zostań, mama zaraz wróci! – to nie było najmniejszego problemu, pełna kumacja, dzielny szczeniak, ogarnięty mały pies, zero leku separacyjnego. A ten Czuczełkowy kadłubek wpada w…

Ostatnio pisałam Wam, że nie jest łatwo być Misiem Miszurem, a jakie jest życie z Małym Czuczu – każdy widzi: Staramy się, aby obecność malucha jak najmniej „zaburzała” codzienną – wypracowaną przez lata – emerycką rutynę Misia Miszura. Z drugiej jednak strony nie chcę całkowicie izolować Misia…

home (office), sweet home (office)! no i tak to można pracować! po porannym spacerze, karmieniu i tarmoszeniu, Czuczu szalało sobie do woli po mieszkaniu, tańcując ze wszystkim, z czym się tylko dało (albo i nie dało), za to w porze lunchu – kiedy poważni ludzie wychodzą z biur celem…

No i stało się! Po okresie home-office, przyznanym na opiekę nad mopsim niemowlęciem, zostałam powołana do stawienia się w miejscu pracy celem intensywnej organizacji nadchodzącego Summitu. Ale ponieważ nie jestem sadystką, która skazałaby Misia Miszura na pastwę losu oraz zakusów miłosno-bokserskich Czuczła, zostało ustalone, że do biura będę przychodzić…

Drodzy Państwo, nie, to nie są ślady mopsiej kupy. To rozmoczona karma szczeniaczkowa, pracowicie wsmarowana i wdeptana w posłanko, ręcznik i zabaweczki: i pośród tego całego syfu tańcuje mój Mały Demon Niegrzeczności – moja maleńka mopsia szczeniaczka, którą chwilowo byliśmy zmuszeni zamknąć w więzieniu, bo nie dawała spokoju Misiowi…

Nie ma co się oszukiwać, ja po prostu zwariowałam na punkcie tego mopsiego duperelka! Zachwycam się nią, gdy je, śpi, sra, awanturuje się, pajacuje, sieje chaos i spustoszenie. W wykonaniu Małego Czuczu wszystko jest piękne, słodkie, dobre i kochane. Nic na to nie poradzę :) …

Dopiero co Małe Czuczu zadebiutowało na parkowych trawnikach, a Starzy już postanowili iść na całość i zabrać kurdupelka do lokalu gastronomicznego! – Skandal! – piekli się Miś Miszur, zaniepokojony wpływem obecności purchlaka-kaszojada na swój wizerunek. Wiadomo przecież, że Pies Bohater, znany w całej okolicy jako Psi Geniusz, nie jest…

Po kilku tygodniach karencji poszczepiennej i ciekawskiego wyglądania przez balkon… mały szczeniaczek jest gotowy na swój pierwszy prawdziwy spacer! Nie do wiary, ale oto nadszedł ten wspaniały dzień, doczekaliśmy tej wiekopomnej chwili, kiedy Małe Czuczu – mistrz srania po kątach i podsikiwania kołder – zostało przyodziane w uprząż dla…

To jest tak mądry, dobry i kochany piesek… To jest tak trudny piesek, tak wyjątkowy, tak nieneurotypowy, tak skomplikowany. I jedyny w swoim rodzaju ♥ Patrzę na tę moją zażywną starowinkę, 12-letnią mopsią dzidzię… aspołeczną aparatkę i kosmitkę w spektrum autyzmu, która mknie ku mnie na ślepo,…

Patrzcie, jaki to jest rezolutny szczeniaczek: jak pięknie zrobiony, kształtny i doskonale ulepiony Mięsny Jeż! tylko czemu ta zębata paszcza ciągle taka rozwarta i gryząca? wije się to-to jak robal, jojczy, kąsa, miauczy… a potem siada sobie jak wzorowy przedszkolak i słucha kolejnej tyrady Matki Zazie że…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek